poniedziałek, 21 stycznia 2013

Fabulous Fermentation Week: Banana Kimchi



Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej niczego sama nie ukisiłam. Moja przygoda z przetworami dopiero niedawno się zaczęła, do tej pory robiłam sama jedynie owocowe słoiki. Oczywiście obserwowałam i asystowałam w kiszeniu ogórków czy kapusty, najlepiej wspominam zbieranie liści dębowych i winogronowych. Kiedy doszły mnie słuchy, że Sarah i Elenore organizują akcję Fabulous Fermentation Week, która ma na celu popularyzację kiszenia i spożywania kiszonych warzyw (umówmy się, że wyrażenie "fermentowane warzywa" trochę dziwnie mi brzmi;), stwierdziłam, że nadszedł i mój czas, by w końcu spróbować.
 Niby zawsze wiedziałam, że taka kapusta kiszona to jest bardzo zdrowa, ale właściwie nigdy do końca nie wiedziałam dlaczego. Okazuje się, że poza witaminami (o które jednak trochę ciężej zimą), składniki znajdujące się w kiszonych warzywach tworzą korzystną mikroflorę bakteryjną w naszym przewodzie pokarmowym. Są również bogate w antyutleniacze, jak również przechowują składniki odżywcze i sprawiają, że są one bardziej przyswajalne dla naszego organizmu.

 Zachęcona i zmotywowana zabrałam się za nastawianie swoich pierwszych kiszonek, i jednego wieczora przygotowałam ich aż trzy. Najkrótszego czasu kiszenia potrzebowała kapusta bok choy z jarmużem, na którą przepis znajduje się pod tekstem angielskim.


##############################################################################


When I found out Sarah and Elenore are organizing Fabulous Fermentation Week I instantly decided to join in. Although fermenting vegetables such as cabbage, cucumbers or beetroots is quite popular in Poland, I've never done it myself, only watched and sometimes helped my Mum when I was little. Therefore I was very motivated to start my own adventure with fermentation and one evening/night prepared three different kinds of pickles. The first one ready to eat was Kimchi so I share the recipe with you today. The others are hopefully coming soon as well.
I used Holly's recipe and modified it to my own taste and fridge resources. If you like it hot - add much more chilli!


Bok choy and kale banana Kimchi

3 spoons of good salt (grey sea salt)
3-4 pieces bok choy
ca. 7 kale leafs
1 sweet banana
1 onion
2 cloves of garlic
1 small dry chilli (fresh one would be even better)
2 pinches of chilli powder
ca. 2 cm ginger piece
1 teaspoon sesame seeds
1 spoon soya sauce
1 spoon Ketjap Manis


Wash the vegetables, cut bok choy lengthwise in halves or quarters, cut off kale stalks and slice half of the onion. In a wide and shallow dish spread the vegetables in layers, each layer sprinkle with salt. Cover and leave for 20 minutes. Turn the layers upside down and wait another 20 minutes. Then rinse with cold water and drain. Blend rest of the ingredients (except sesame seeds) together, spread over the greens (be careful with bok choy but massage it into kale leafs) and onion, sprinkle with sesame seeds. Place in an airtight jar and let it sit over the night at room temperature. It tastes best the next day but you can also store it in the fridge for up to 2 weeks.
Addition of kale leafs was a small experiment but it came out quite nicely so I really recommend it.
I eat it with brown rice or just on its own, straight from the jar.

(for pickled beetroot recipe go here, and ginger carrots salad there)





Kimchi z bok choy i jarmużu, z bananem
(na podstawie tego przepisu)

3 łyżki dobrej soli (u mnie szara morska)

3-4 sztuki kapustki chińskiej bok choy
kilka liści jarmużu (użyłam ok.7)
1 dojrzały banan
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 mała suszona papryczka chilli (lepsza byłaby świeża)
2 szczypty sproszkowanego chilli
ok. 2 cm kawałek imbiru
łyżeczka sezamu
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżka indonezyjskiego słodkiego sosu sojowego

Po umyciu bok choy pokroić wzdłuż w połowy lub ćwiartki, połowę cebuli w półksiężyce, a jarmużowi skrócić łodyżki. Warstwę warzyw ułożyć w szerokim i niskim naczyniu (np. blaszce), posypać solą, docisnąć. Z pozostałych warzyw ułożyć kolejną warstwę i posypać resztą soli. Lekko docisnąć, przykryć ściereczką i odstawić na 20 minut. Po tym czasie odwrócić warstwy, przełożyć te z góry na dół, przykryć, docisnąć i odczekać kolejne 20 minut. Z kapustą postępować dosyć delikatnie, należy uważać, by jej zbyt bardzo nie pognieść.
W międzyczasie przygotować  marynatę do warzyw.
Pół cebuli i resztę składników (poza sezamem) zblendować razem. Można użyć więcej chilli, dla otrzymania czerwonego koloru marynaty należy użyć świeżej papryczki.
 Warzywa opłukać z soli, posmarować z każdej strony marynatą. W jarmuż radziłabym tę marynatę lekko wmasować. Posypać sezamem. Przełożyć do słoika wekowego i szczelnie zamknąć. Odsatwić na noc w temperaturze pokojowej. Po tym czasie kimchi jest gotowe do spożycia, należy je przechowywać w lodówce. Zjeść w ciągu dwóch tygodni. Ja swoje jem z brązowym ryżem albo wyżeram prosto ze słoika, zjadliwe jest, a nawet pyszne!



5 komentarzy:

  1. Olu , o tak kiszonki to lepsze prebiotyki i probiotyki niż z apteki (nawet te najdroższe), że już nie wspomnę o kupnych jogurtach podobno tak zdrowych pełnych niewiadome czego
    Ja kurcze mieszkam na tzw prowincji i z tą kapustą i jarmużem mam raczej pod górkę ,ale jak tam kiedyś kupie to robię , bo takiej kiszonki i to jeszcze z bananem to nie jadłam

    OdpowiedzUsuń
  2. no widzisz, a mnie się zawsze wydawało, że jarmuż jest właśnie bardzo prowincjonalny, bo nawet u nas w ogródku kiedyś rósł. ale jeżeli będziesz miała kiedyś okazję, to naprawdę polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a no teraz on się zrobił światowy :D
    Ja znam jego smak ,ale sama sobie go hodowałam , chwilowo raczej nie mam gdzie tego teraz robić ,a ja go bardzo lubię i kotlety nawet robiłam jarmużowe

    OdpowiedzUsuń
  4. taki światowy, że aż trudno go dostać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń